Japońska technologia miniaturyzacji silników podbija branżę ogrodniczą i niszczy monopol producentów ciężkich kosiarek!

Przez dekady wmawiano nam, że zadbany ogród wymaga posiadania arsenału urządzeń: kosiarek, pił, nożyc i podkaszarek. Japońscy inżynierowie udowodnili, że był to mit opłacalny wyłącznie dla wielkich koncernów. Dzięki przełomowej technologii wszystkie prace ogrodowe, które dotąd zajmowały cały weekend, skończysz aż 3x szybciej – bez wysiłku, bez płączących się kabli i bez smrodu spalin. A to wszystko za pomocą JEDNEGO urządzenia!

Hero image

Koniec ery wielkich, głośnych kosiarek, pił spalinowych i niekończącej się harówki. Nadchodzi technologiczny przełom, który całkowicie zmienia zasady gry w pielęgnacji Twojego ogrodu.

Wielomiliardowy rynek sprzętu ogrodniczego stoi przed największym kryzysem od pół wieku

Wielkie koncerny produkujące tradycyjny sprzęt ogrodowy od lat żyły z jednego, bardzo prostego modelu biznesowego: sprzedaj osobną kosiarkę, osobną podkaszarkę, osobne nożyce do żywopłotu i osobną piłę do gałęzi. Każde urządzenie kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Do każdego potrzebne jest paliwo, filtry, oleje i coroczny serwis. System był doskonały – dla producentów. Dla właścicieli działek i domów z ogrodem oznaczał pieniądze latami wyrzucane w błoto, szopę wypełnioną żelastwem i weekendy zamienione w obóz pracy.

Wszystko zmieniło się za sprawą rewolucji technologicznej, o której w Polsce wciąż mówi się za mało. Inżynierowie z Japońskiego Centrum Innowacji i Rozwoju udowodnili, że potężna siła skrajnie różnych narzędzi ogrodowych może zostać zamknięta w jednym, niezwykle poręcznym i lekkim urządzeniu. Bezprzewodowa multikosa HEDGRO 8-w-1 MAX z technologią VortexPower błyskawicznie wypiera z rynku przestarzały sprzęt, oferując profesjonalne efekty rodem z katalogów ogrodniczych za ułamek dotychczasowej ceny.

Produkt HEDGRO

Brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe? Też byśmy w to nie uwierzyli, gdyby nie tysiące pozytywnych opinii i podziękowań od ludzi, którym ten niepozorny sprzęt nie tylko ułatwił dbanie o zieleń w ogrodzie, ale dosłownie uratował zdrowie i weekendy. Przeczytaj autentyczną relację emeryta pana Jerzego z okolic M., a którego ogród o mało nie sprzedał swojej ukochanej działki wyłącznie dlatego, że nie mógł już znieść walki ze starym sprzętem.

Historia pana Jerzego

„Nienawidziłem weekendów. Działka zamiast miejscem relaksu stała się bezpłatnym etatem”

„Powiem krótko: w każdy piątek wieczorem już mnie krew zalewała na samą myśl o sobocie. Działka miała być na wypoczynek i grillowanie, a była kołchozem. Każdy weekend to samo: pakowanie auta po sam dach, dźwiganie kosiarki, wielkiej kosy spalinowej, piły, kabli. Kręgosłup mi pękał już na parkingu. A potem orka na ugorze: koszenie, pielenie, przycinanie, piłowanie drewna. Pchasz tą kosiarkę, aż pot zalewa czoło, kable się plączą między nogami. Potem ryk piły – sąsiad patrzy spode łba, a w powietrzu tylko siwy dym ze spalonej benzyny. I tak przez kilka godzin, bo ciągle jest coś do roboty!

„Koszmar. Nie tak sobie wyobrażałem emeryturę”

Najgorsze było koszenie i pielenie w tych wszystkich zakamarkach. Tam, gdzie zwykła kosiarka nie wjedzie – pod płotem, przy krawężnikach, pod jabłoniami. Kończyło się tak, że na kolanach rwałem chwasty, bo inaczej nie szło się ich pozbyć. W niedzielę wieczorem byłem tak połamany, że żona musiała mi maścią plecy smarować. Finansowo też dramat – co chwilę nowe paliwo, oleje, albo znowu coś strzeliło w silniku i trzeba było bulić w serwisie. Przy tym starym sprzęcie nie kończyło się na kupnie – on latami wyciągał z kieszeni po kilkaset złotych. Nie miałem już na to wszystko ani siły, ani chęci.

Powiedziałem żonie bez żadnych ceregieli:

„Słuchaj Zocha, sprzedajemy tę działkę w diabły. Dość już mam tej syzyfowej roboty!”

Jak to usłyszała, to aż usiadła z wrażenia i cała się zasmuciła. „Andrzej, daj spokój, a moje hortensje i rododendrony? Gdzie ja teraz będę kwiatki sadzić?” – tak mówiła. I w sumie rację miała, mi też było szkoda tej działki. Ale chciałem po prostu poleżeć na werandzie z książką, a nie biegać z kosiarką przez pół dnia. Chodziłem i myślałem, co tu zrobić, żeby mieć zadbaną zieleń, ale się zbytnio nie narobić. Aż w końcu postanowiłem poradzić się szwagra. I to był strzał w dziesiątkę!

Okazało się, że jakiś jego znajomy siedzi w temacie ogrodnictwa i jeździ po różnych międzynarodowych targach. I to właśnie on polecił mi to sprytne cudeńko, tę multikosę HEDGRO. Gdy kurier przywiózł paczkę, to myślałem, że karton jest pusty! Od razu byłem miło zaskoczony, bo ona dosłownie waży tyle, co butelka wody. Złożyłem ją bez żadnych kluczy w 3 minuty – wszystko łatwo poszło, nawet moja żona by sobie z tym poradziła.

Historia pana Jerzego - część 2

Pierwsza próba w terenie i już wiedziałem, że działka jest uratowana. Ta kosa sama się rwie do pracy, po prostu wciskam guzik i działam! Na pierwszy ogień poszła przerośnięta trawa przy ulubionych klombach Zosi – kółka szły po ziemi tak leciutko, jakbym wózek w markecie pchał. Szedłem sobie elegancko wyprostowany, zero dźwigania i bólu w krzyżu. Potem podszedłem pod stary płot, gdzie zawsze miałem najgorszy busz: chwasty twarde jak drut i wielgachne pokrzywy.

„Jedno kliknięcie i poszło jak po maśle, kosa nawet nie jęknęła!”

Na koniec zostawiłem sobie najgorsze: dzikie odrosty i wysokie gałęzie na jabłoniach. Zamiast targać z szopy tę starą, rozklekotaną drabinę i ryzykować akrobacjami, po prostu wysunąłem rączkę i już mogłem bez problemu wszędzie dosięgnąć. Stałem bezpiecznie na trawniku i przycinałem, a konary, nawet te najgrubsze, leciały na dół jeden po drugim, jakby były z zapałek!

A wiecie, co jest najlepsze? Całą działkę, z którą zawsze chrzaniłem się 3 dni, ogarnąłem w jakieś 2 godziny! I to w absolutnej, błogiej ciszy. Żadnego rzężenia silnika, od którego pęka łeb – ta kosa chodzi tak cicho i delikatnie, że mój malutki wnuczek spał sobie w wózku obok na tarasie. Pierwszy raz od lat, zamiast paść trupem ze zmęczenia, usiadłem na leżaku, otworzyłem zimne piwko i patrzyłem, jak sąsiad zza miedzy dopiero zaczyna się szarpać ze swoim starym, spalinowym potworem. Ta multikosa dosłownie uratowała moją działkę... i emeryturę!”

przestarzały sprzęt nowoczesna multikosa

HEDGRO 8-w-1 MAX – technologiczna rewolucja w Twoim ogrodzie!

Bezszczatkowy silnik z napędem VortexPower

Bezszczatkowy silnik z napędem VortexPower

Sercem urządzenia jest bezszczatkowy silnik magnetyczny nowej generacji o zwiększonej sile obrotowej. Generuje potężną prędkość do 10 000 obrotów na minutę. W przeciwieństwie do starych silników, ta technologia automatycznie wyczuwa opór i dopasowuje się ciągle do gęstości zaroślą i twardości drewna. Oznacza to, że maszyna nie „krutusl się" i nie przegrzewa nawet na grubszych chwastach, trac ję z chirurgiczną precyzją.

Wysokowydajny akumulator Li-Ion

Zaawansowane akumulatory litowo-jonowe zapewniają pełną swobodę pracy bez kabli – nawet do 60 minut. Pozwala to na bezstresowe ogarnięcie całej działki bez przerw czy dolewania paliwa.

Wysokowydajny akumulator Li-Ion
System błyskawicznego montażu Klik-Klik-Start

System błyskawicznego montażu Klik-Klik-Start

Zapomnij o skomplikowanych kluczach, śrubokrętach i czytaniu grubych instrukcji. Innowacyjny system zatrzaskowy pozwala na bazy słkowiczną zmianę ostrzy w zalędwie kilka sekund. Chcesz przejść od koszenia miękkiej trawy do piłowania grubych gałęzi? Roblaz klik – zmieniasz ostrze i działasz dalej.

Ergonomiczna konstrukcja teleskopowa

W pełni regulowany wysięgnik pozwala na idealne dopasowanie długości narzędzia do Twojego wzrostu. W połączeniu z 3 różnymi kątami nachylenia głowicy, pracujesz wygodnie przez cały czas w położeniu naturalnej, wyprostowanej pozycji. Zapomnij o bólach lędźwi, karku i ramion, nawet podczas długszego użytkowania.

Ergonomiczna konstrukcja teleskopowa

4 wymienne typy ostrzy

do wszystkich prac ogrodowych

Stalowe ostrza dwuzębne

Przeznaczone do bezwzględnego karczowania twardych, zdrew niałych chwastów, wielkich pokrzyw oraz gęstych, dzikich zaroślą.

Hartowana tarcza pilarska

Działa jak profesjonalna piła – błyskawicznie przecina gałęzie drzew owocowych oraz grube krzewy o średnicy do 25 mm.

Wytrzymałe ostrza plastikowe

Zaprojektowane do błyskawicznego, cichego i precyzyjnego koszenia delikatnej, młodej trawy wokół domu.

Głowica z podwójną żyłką

Zapewnia perfekcyjne wykończenie krawędzi trawnika, docinanie obrzeży przy krawężnikach, płotach oraz ścinanie wysokiej, gęstej trawy.

Poznaj opinie osób, które już wybrały multikosę HEDGRO 8-w-1 MAX

Łukasz K.

Łukasz K.

zweryfikowany kupujący
★ ★ ★ ★ ★

„Kupowanie osobnego sprzętu do żywopłotu, a osobnego do trawy nie miało sensu na mojej małej działce. Ta multikosa robi wszystko. Jest lekka, cicha i ścina nawet najgrubsze chwasty, a w schowku zajmuje tyle miejsca, co nic. Polecam każdemu, kto ma działkę albo dom z ogrodem!"

Mariola P.

Mariola P.

zweryfikowany kupujący
★ ★ ★ ★ ★

„Zawsze bałam się maszyn spalinowych – huczy to, ciężkie, a do odpalenia tej linki trzeba mieć parę w rękach jak drwal. A tu kosa elektryczna radzę sobie zupełnie sama, bez proszenia męża czy sąsiadów o pomoc. Ogród wygląda jak z żurnala, a dbanie o zieleń stało się czystą przyjemnością".

Janusz R.

Janusz R.

zweryfikowany kupujący
★ ★ ★ ★ ★

„Gdy stara spalinówka padła, żięć namówił mnie na HEDGRO. Myślałem, że taki kompaktowy sprzęt nie poradzi sobie z moimi chaszczami, ale w gęste pokrzywy i dzikie odrosty wszedł jak w masło! A po wszystkim składam i zabieram w bagażniku do domu, nie muszę się martwić, że mi ją ktoś ukradnie z szopy".

Pielęgnacja ogrodu nigdy nie była tak prosta!

✓

Pełna samodzielność

Dzięki piórkowełwadze oraz banalnie prostej obsłudze, z pielęgnacją ogrodu bez problemu poradzą sobie seniorzy oraz osoby bez żadnego doświadczenia. Nie musisz już prosić o pomoc ani płacić kroci firmom ogrodniczym.

✓

Bezpieczeństwo na 1. miejscu

Specjalnie zaprojektowana, pancerna osłona skutecznie blokuje odpryskujące kamienie, patyki czy odłamki drewna, chroniąc Twoje oczy i twarz podczas pracy.

✓

Łatwe manewrowanie

Dołączone do zestawu stabilne kółka prowadzące pozwalają prowadzić multikosę po ziemi jak lekki wózek. Gwarantuje to idealnie równą wysokość trawnika bez męczenia rąk i barków.

✓

Składasz i chowasz

Po zakończeniu pracy urządzenie można błyskawicznie złożyć. Bez problemu zmieści się na małej półce w schowku, w szafie czy bagażniku auta, gdy jedziesz na działkę.

Oblicz, ile pieniędzy zostaje w Twojej kieszeni

Wydatki na paliwo, oleje, filtry, coroczne ostrzenie noży oraz naprawy starych rzeczy spalinowych to gigantyczne obciążenie finansowe. Kupując osobno 8 różnych narzędzi, musisz wydać nawet kilka tysięcy złotych.

Wybierając jedno uniwersalne urządzenie HEDGRO 8-w-1 MAX, oszczędzasz jednorazowo potężną sumę na starcie, a potem blisko 1000 zł rocznie na samych kosztach eksploatacji. Ta inwestycja zwraca się całkowicie już po kilku koszeniach!

W ZESTAWIE
OTRZYMUJESZ:

  • Narzędzie HEDGRO 8-w-1 MAX z wysokoobrotowym silnikiem
  • 2 akumulatory litowo-jonowe + ładowarka
  • Uchwyt teleskopowy z pełną regulacją długości
  • Komplet 4 typów ostrzy tnących: stalowe / plastikowe / tarcza / żyłka
  • Osłona bezpieczeństwa + kółka prowadzące
Zestaw HEDGRO 8-w-1 MAX

Nie odkładaj marzeń o pięknym, zadbanym ogrodzie na potem!

Multikosa HEDGRO 8-w-1 MAX to sprawdzone rozwiązanie dla każdego, kto chce mieć zadbany ogród bez poświęcania na to całego weekendu. Jedno urządzenie zastępuje kilka maszyn, radzi sobie z trawą, chwastami, żywopłotem i gałęziami. Bez kabli, bez paliwa, bez zapachu. Tysięcy użytkowników przekonało się już, że pielęgnacja ogrodu może zajmować kilkanaście minut zamiast kilku godzin.

W dniu dzisiejszym dystrybutor oferuje wyjątkowy rabat – zniżkę 73% dla pierwszych 100 osób!

Pośpiesz się i kliknij w baner poniżej, żeby sprawdzić dostępność promocyjnych sztuk.

HEDGRO
8-w-1 MAX

WYKONAJ KAŻDĄ PRACĘ
W OGRODZIE 3X SZYBCIEJ
– BEZ KABLI I SPALIN

SPRAWDŹ
DOSTĘPNOŚĆ
HEDGRO 8-w-1 MAX

Komentarze do artykułu:

„Japońska technologia miniaturyzacji silników...”

Beata Kowalczyk

Chwilę temu

Mój ogródek po zimie to jeden wielki koszmar, chwasty po pas przy płocie, a mąż chory i nie ma komu tego skosić. Czy ta kosa naprawdę jest taka lekka, że kobieta sobie poradzi bez problemu? Boję się, że kupię i będzie leżeć w schowku.

Lidia Zawadzka

Dzień temu

@Beata Kowalczyk Pani Beato, brać w ciemno! Sama koszę nią cały ogród i skarpy za domem. Lekka jak piórko, ból pleców zniknął, a te końcówki wymienia się dosłownie jednym kliknięciem. Naprawdę super sprzęt.

Krzysztof Dąbrowski

2 dni temu

W końcu porządek na działce bez ciągania tych cholernych, wiecznie splątanych kabli. Na początku dziwnie się kosi bez tego potwornego ryku silnika spalinowego, ale cisza jest niesamowita. Sąsiedzi już nie marudzą, że hałasuję w niedzielę rano.

Martyna Lewandowska

3 dni temu

Kupiłam tacie na 65. urodziny, bo już po prostu nie miał siły pchać tej starej, ciężkiej kosiarki spalinowej. Teraz co weekend siedzi na działce i wszystko lśni. Wygląda, jakby zatrudnił profesjonalną firmę ogrodniczą! Polecam na prezent :)

Adrian Nowicki

4 dni temu

@Martyna Lewandowska Dobra z Ciebie córka, że dbasz o zdrowie taty 😊 Starsi ludzie rzadko sami kupują takie nowinki techniczne, a dla ich kręgosłupa to jest gigantyczna ulga.

Piotr Kowalski

5 dni temu

Do mnie właśnie kurier dostarczył pakę, akumulator już podpięty do ładowarki. Jutro wjeżdżam w chaszcze za domem, zobaczymy co ten japoński silnik potrafi! 😎

Angelika Malinowska

6 dni temu

Mam mały ogródek przy szeregowcu i wieczny problem z docinaniem trawy przy krawężnikach i tarasie. Zwykła kosiarka tam w ogóle nie dosięga. Ta żyłka i plastikowe ostrza dobrze sobie radzą w takich ciasnych miejscach?

Kamil Zieliński

7 dni temu

@Angelika Malinowska Pani Angeliko, idealnie! Te kółka robią całą robotę, jedzie Pani równo przy samym murku bez kombinowania. Ja już zapomniałem co to docinanie nożyczkami na kolanach. Po prostu rewelacja!!!

Wioletta Jaworska

8 dni temu

To teraz Was trochę zszokuję i może przekonam ewentualnych niedowiarków. Wrzuciłabym zdjęcia przed i po mojej zarośniętej działki, ale niestety zapomniałam zrobić dla porównania. HEDGRO wycięło nawet zdrewniałe maliny i dzikie bzy tą tarczą pilarską. Jestem w szoku.

Sebastian Górski

9 dni temu

Potwierdzam! Ta kosa ratuje sytuację, jak trzeba coś ogarnąć na szybko przed przyjazdem gości na weekendowego grilla. Żadnego rozwijania kabli, żadnego latania z kanistrem na stację benzynową. Klik i działasz.

Olga Stępień

10 dni temu

Brzmi trochę jak jakaś magia... Tyle różnych funkcji i końcówek w jednym tak małym urządzeniu?

Eliza Dudek

11 dni temu

@Olga Stępień Też byłam na początku sceptyczna, ale to po prostu nowoczesna technologia magnetyczna i mocny akumulator. Żadna magia, tylko porządny inżynieryjny projekt.

Jacek Wiśniewski

12 dni temu

Sprawdziłem dostępność, załapałem się na promocję